Obserwatorzy

piątek, 30 września 2011

Kolczyki muzyczne i problemy :-(

podpatrzyłam kiedyś, że kolczyki decu można robić nie tylko z wykorzystaniem serwetek, ale też z użyciem wydrukowanych motywów. Gdy zgłosiłam się do Wymianki Haloweenoowej, postanowiłam zrobić superowe kolczyki z dynią albo czarownicą. Niestety wyszła mi lipa :-(((((((((((((((((((((((
Początkowo szło świetnie. Wycięte motywy świetnie przyklejały się do kolczyka. Wyglądały super. Niestety w momencie gdy postanowiłam nałożyć lakier.... wszystko się rozpłynęło. Jedynie różyczki z nutkami się udały. Nie mam pojęcia dlaczego tak wyszło. Drukowałam obrazki na jednej drukarce, na tym samym papierze...
Ale te co się udały, wyszły mi całkiem nieźle. Oto one:


To tyle.
Smutno mi, bo cały wieczór wycinałam i naklejałam i przed samym finałem wszystko się rozpłyneło.
Jeżeli ktoś wie, co zrobiłam źle, to proszę o radę.

poniedziałek, 26 września 2011

Kolejna porcja kolczyków decu

Coraz lepiej mi wychodzą. Zrobiłam kolejne trzy pary.
Oto one:




 Ten ostatni motyw już Wam pokazywałam, ale tera kolczyk jest sporo większy i oczywiście dużo mniej pofałdowany.

To tyle.
Pozdrowionka ślę :-)


sobota, 24 września 2011

I przyszła jesień

I już koniec "pięknego" polskiego lata. Przyszła jesień...
Z tej okazji powstały kolczyki decoupagowe. Tym razem bez fałdek, całkiem gładkie.

Pierwsze są z motywem typowo jesiennym, mianowicie z orzeszkami laskowymi i listkami leszczyny, w barwach zdecydowanie jesiennych.
 kolczyki te maja różne wzory po jednej i po drugiej stronie, stąd te podwójne zdjęcia:



A teraz motyw trochę bardziej wiosenny, niż jesienny - koniczynki czterolistne na szczęście. Kolczyki te są również różne na każdej ze stron.



Takie poczyniłam kolczyki.

W dalszej części posta chciałabym się pochwalić czymś, co do mnie przyfrunęło od Kasi. Gdy ujrzałam owieczkę na blogu Kasi jako nagrodę w Candy, stwierdziłam, że muszę ją mieć. Zainteresowanie owieczką było ogromne, więc nie byłam zdziwiona, że nie udało mi się jej wygrać. W związku z tym zaproponowałam wymiankę. Możecie sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie, Oglądając filcaki Kasi byłam pewna, że są one malutkie, takie maksymalnie na 5 cm. A owieczka okazała się całkiem duża - prawie taka jak dłoń.
Oto cudna owieczka w czerwonej sukience i z truskaweczką w dłoni:



A oto biżuteryjny komplecik wysłany Kasi w zamian za owieczkę:


To by było tyle na dziś. Jestem chora i ide się kurować. Mam nadzieję, że do poniedziałku mi przejdzie, bo czeka mnie tydzień pełen bieganiny i załatwiania różności.
Poza tym serce mnie boli. W tej chwili w Koszalinie ma miejsce festyn rodzinny na pożegnanie lata. Miałam tam dziś handlować....
A tu lipa :-(

czwartek, 22 września 2011

Moje pierwsze decu

Ćwiczyłam i ćwiczyłam. Wywaliłam do śmieci kilka drewienek i zrobiłam cztery pary, które względnie wyglądają i nadają się do pokazania.Początek był masakryczny i generalnie już miałam ochotę zaniechać tej sztuki. Jednak z czasem, kolczyk po kolczyku, wychodziło mi lepiej.
Może coś z tego będzie.
Te pierwsze to kompletna porażka. Cała serwetka mi się pomarszczyła i nie miałam pojęcia jak ją rozprostować.


Te już ujdą. Ale kupiłam na Allegro takie dziwne drewienka, które po bokach były dużo ciemniejsze niż w środku. Nie dałam rady tego zamalować, bo nawet po zamalowaniu była różnica koloru. Więc teraz na gotowym kolczyku jest ona również widoczna.


Te już są niezłe.


A na tych nie ma już ani jednej fałdy. Te kolczyki powstały na wyjątkowo przyjemnych w obrabianiu drewienkach, które dostałam w candy od Dzieła Madame. 

 
Na razie tyle tego mojego decu.
Dziękuję wszystkim dziewczynom za dobre rady i za pomoc!!!

Teraz chciałabym się pochwalić kilkoma rzeczami.
Po pierwsze udało mi się wygrać nagrodę pocieszenia w candy u Esophie. Oto co dostałam:


Granatową broszkę już mi młodsza siostra podprowadziła :-)

Bardzo dziękuję Esophie za wspaniały prezent!!!!!

Na zakończenie dzisiejszego posta pragnę się jeszcze pochwalić prezentem otrzymanym w ramach Wymianki Kawowej u Cinki. Finał wymianki jest dopiero za miesiąc, ale sama organizatorka powiedziała, że nie musimy czekać do końca  z chwaleniem się. Więc się chwalę.
Autorka mojego prezentu jest Edyta.
Oto co od niej dostałam:


  Poduszeczka jest śliczna. Ale to musi być precyzyjna robota. Dostałam też kolejnego charmsa do mojej bransoletki, przydasie i mnóstwo kawy, herbety i kisielku. Strasznie sie cieszę!!!

Natomiast ja wysyłałam prezencik do Martinki 123. Wysłałam jej taki oto drobiazgi:



Bardzo dziękuję Cince za organizację wymianki oraz Edycie za cudny prezent. Dziękuję bardzo!!!!!!!

 Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających :-)

środa, 21 września 2011

Długooczekiwany finał...

...Wymianki u Moteczka!!!!

 Nie wiem czy po wczorajszym poście chwalenie się wymiankowym prezentem będzie z mojej strony rozsądne i  dobrze zrozumiane.
Może niepotrzebnie poruszałam ten temat na blogu, mogłam zachować przemyślenia dla siebie. Może też napisałam o tym trochę za ostro, ale naprawdę zabolał mnie przeczytany post, mimo, iż był on stosunkowo stary i mnie bezpośrednio nie dotyczył. Chciałam tylko podzielić się z Wami moim oburzeniem i wesprzeć Magi.

Wiem, że niektórzy poczuli się urażeni moimi słowami. Było to naprawdę niezamierzone.
Chciałabym zapewnić moje dotychczasowe i przyszłe wymiankowe pary, iż 99,9% wymianek, w których wzięłam udział strasznie mnie ucieszyły, a posty dotyczące tychże wymianek były szczere w 100%. Sytuacja opisana w blogu była tylko jedna...

No to teraz szczerze chwalę się prezentami przysłanymi mi przez Elę 17. Dostałam śliczną karczochową kulę. Uwielbiam takie rzeczy, gdyż, ze względu na częste przemieszczanie się,  nie hoduję kwiatów, a takie przedmioty doskonale zdobią mój parapet.  Dostałam też pachnidełko szydełkowe, karteczkę (Ela jest mistrzem karteczek), słodkość i herbatki.

 bardzo dziękuję za prezent. Szczerze bardzo mi się podoba :-) 

Na fotce poniżej widać przezenciki wysłane przeze mnie do Ani.  Wysłałam brelok - ośmiornicę, pokrowiec na komórkę, kolczyki i herbatki. 

 Mam nadzieję, iż prezenty spodobają się Ani. 
Tak teraz patrzę na to moje zdjęcie i stwierdzam, że tak naprawdę z fantazją to jest tylko ośmiornica...

Bardzo serdecznie dziękuję Moteczkowi za zorganizowanie wspaniałej wymianki. 
Mam nadzieję, iż niebawem będzie następna...  

Mam też nadzieję, że będziecie jednak wciąż do mnie zaglądać i wymieniać się ze mną... 

Całusy dla wszystkich :-* 

Pees. A kolczyki decu pokażę jutro. Mam już cztery pary! 

wtorek, 20 września 2011

Przykre...

Powiem Wam kochane dziewczyny, że prowadzenie bloga stało się dla mnie czymś naturalnym i nie mogłabym żyć bez tworzenia, zamieszczania postów, bez wymianek i bez Waszych komentarzy.
Blogową społeczność opuściła dziś Magi i analizując przyczyny jej odejścia, natrafiłam na blog i na posta, który jest dla mnie odrażający i generalnie brzydzę się jego autorką.

Zajrzyjcie TU.
Ręce mi opadły...

Jestem wymiankową maniaczką i  zapisuję się do tylu wymianek, na ile tylko pozwala mi czas. W każdą wymiankową paczuszkę wkładam serce i czas, pragnę, by odbiorca był zadowolony. Niekiedy były sytuacje, że  prezent, który otrzymałam w ramach wymianki, zaraz po obfotografowaniu lądował w koszu, bo był beznadziejnie wykonany i nie nadawał się do użytku. Jednak nigdy nie napisałam tej prawdy ani w poście ani w mailu do autora paczki. Zawsze pisałam, że jestem zachwycona i że prezent sprawił mi przyjemność.
To co napisała autorka powyższego posta o prezencie od Magi jest okrutne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Człowiek coś robi, wkłada w to wysiłek, czas i serce, a potem ktoś to bezdusznie krytykuje. Rękodzielnictwo jest naprawdę subiektywne. To co podoba się jednemu, często nie podoba się drugiemu, ale nie wolno publicznie wyśmiewać prezentu i obrażać jego autora!!!!!
Należy ganić TYLKO niewywiązywanie się z wymianek, natomiast nie wolno tłumić poczucia własnej wartości w autorze.

Takie jest moje zdanie i jest mi przykro, że w naszej blogowej społeczności są osoby, które piszą takie posty o innych.



Pees. Dzięki za pochwały mojego decu. Jak ochłonę, to pokaże kolczyki, jakie udało mi się zrobić.

poniedziałek, 19 września 2011

Moje pierwsze próby z decu

Po zakupieniu wszystkich niezbędnych akcesoriów, rozpoczęłam naukę sztuki decoupage. Podążając za dobrymi radami przychylnych naukę rozpoczęłam na drewnianej desce do krojenia zakupionej w Tesco, przyklejałam natomiast stare serwetki trzymane już dość długo w naszym domowym barku na tak zwaną okazję.
To była masakra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Z resztą sami zobaczcie.
Moje biurko wyglądało jak pobojowisko


Nawet mój laptop pokrył się stertą serwetek:


Oto moje biurko: 

A oto pierwsze efekty mojej pracy. Jak to się mówi "Pierwsze śliwki robaczywki" tak więc i u mnie serwetki nie są wycięte i przyklejona perfekcyjnie:


Z kolei po kolejnym odklejaniu i szlifowaniu zaczęło mi wychodzić.


Na Allegro zamówiłam drewienka do kolczyków, więc niebawem efekty mojej nauki będą bardziej wymierne.

Kurcze zdecydowanie polubiłam zdobywanie nowych doświadczeń! może niedługo zacznę szyć... :-)))

Trzymajcie kciuki za moją praktyczną naukę sztuki decu.
Pozdrawiam serdecznie odwiedzających i komentujących. Dzięki za tak sympatyczne komentarze odnośnie mojej próbnej i pierwszej w życiu lalki szydełkowej. Czytając te wasze komentarze, aż chce się coś robić!
Dzięki!!!!!!!!! 


 

piątek, 16 września 2011

Brzydula i rudzielec...

Niedawno trafiłam pierwszy raz na bloga Stokrotki. Robi ona wspaniałe szydełkowe lalki (nie tylko oczywiście). Gdy ujrzałam u niej posta pt. "jak zrobić szydełkową lalkę" , nie mogłam oprzeć się pokusie i nie wydziergać takiej. Niestety moja jest skrajnie odmienna od pierwowzoru. Moja jest po prostu dziwna i ...brzydka.
Nie mogłam jej przyszyć głowy i niestety nie trzyma się prosto, nie umiałam przyszyć jej ładnie włosów, więc są takie rozwichrzone, uśmiech tez mi wyszedł taki nie bardzo. Od szyi w dół jest nawet niezła, ale twarz to porażka. Wiem, że teraz na blogu Stokrotki jest opis wykonywania włosów, ale jak robiłam moją lalę, to takiego opisu jeszcze nie było i musiałam improwizować. I dlatego ma taka fryzurę :)
Ale powiem Wam, że mimo tej swojej brzydoty ma coś sympatycznego w sobie. Początkowo planowałam skazać ją na kosz na śmieci zaraz po sfotografowaniu, ale zostawię ją sobie na pamiątkę ;-)
 Sami oceńcie moje "dzieło".



Nawet siedzi...

... i zgin nóżki w kolanach.

Chciałabym jeszcze pochwalić prezentem od Basi. Ponad rok temu wzięłam udział w zabawie "Podaj dalej" i wczoraj dostałam piękny prezent: szkatułkę, kordonki i karteczkę.

Prezentem jestem zachwycona.
Bardzo Ci Basiu dziękuję!!!!!

Dziękuję też wszystkim, którzy do mnie zaglądają :-*

środa, 14 września 2011

W ostatniej chwili...

Dziś robiłam porządki w moich rękodzielniczych rzeczach. Podczas segregowania koralików, przyszedł mi do głowy pomysł na kolczyki. Tak się składa, że są one w kolorze różowym i niebieskim, więc postanowiłam zgłosić je do wyzwania Pink &Blue w Kreatywnym Kufrze.




Miałam szczęście, gdyż termin zgłoszeń do zabawy mija jutro.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedzinki.
:-*

poniedziałek, 12 września 2011

Kuleczkowe kolczyki

Zrobiłam kolczyki kuleczkowe w odcieniach szarym i brązowym.
Obie pary są dostępne w moim sklepiku.



Dziś niestety króciutko.
pozdrawiam wszystkich :-*

sobota, 10 września 2011

Wymiankowo dziś będzie

Lato i jesień to u mnie okres obfitujący w różniste wymianki.
Dziś chciałabym przedstawić dwie.
Na początek prezenty od Dzieła Madame. Dostałam od niej wspaniałe podkładki pod kubeczki i zakładkę do książki. Mam ostatnio mamię kolekcjonowania zakładek :-)


 Zakładka jest dwustronna.
Poniżej pokazuję rzeczy, które pofrunęły do Dzieła Madame.


Prezenty bardzo mi się podobają i jestem super zadowolona z wymianki.
Bardzo serdecznie dziękuję!!!!!!!!!!!!!!! 

Tak się składa, że wygrałam też candy serwetkowe u Dzieła Madame, więc razem z paczuszką wymiankową dostałam jeszcze nagrodę:

(zdjęcie autorstwa Dzieła Madame) 

 W paczce były też drewienka do decu. Ale się cieszę i koniecznie muszę rozpocząć naukę.

 Kolejna osoba, z którą dokonałam wymianki była Montagna. W wymiankowym prezencie otrzymałam super bransoletkę i kolczyki z
 listkiem. Ten listek po prostu urzekł mnie od pierwszego wejrzenia.


Natomiast a przygotowałam brązową broszkę i makowe kolczyki:

 Bardzo serdecznie dziękuję za wymiankę. Jestem bardzo zadowolona i zachwycona prezentami. 

Generalnie to by było na tyle.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuje wszystkim za odwiedziny.
:-*

Google+ Badge

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...