Dzieciaki mam przesłodkie i grzeczne. W najpiękniejszych snach nie przypuszczałam, że tak będzie. Niektóre dzieciaki domagają się nawet prac domowych! Ale to czwartoklasiści - szybko im minie :-D
Trochę mam daleko do pracy. Odległość trzech kilometrów okazała się znacznie dłuższa niż mi się wydawało. Na szczęście rano mam autobus.
Podsumowanie kociej wymianki zrobię na dniach. Brakuje mi kilku zdjęć w tym jednego mojego.
Dlatego dziś pochwalę się Wam jak ozdobiłam stary młynek do kawy, który w rzeczywistości służy jako młynek do pieprzu.
Wieko zostawiłam nieozdobione, ponieważ nie chciałam, aby potem były problemy z jego otwieraniem. Ale moim skromnym zdaniem i tak wygląda super!
Po raz olejny przekonała się, że każdą serwetkę można do czegoś wykorzystać i uzyskać świetny efekt. Serwetkę wybierała oczywiście moja mama!
Pozdrawiam Was serdecznie!
Dziękuję, że do mnie zaglądacie komentujecie. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.




















