Obserwatorzy

środa, 17 kwietnia 2013

Sprawozdanie poszczecińskie

Witam Was serdecznie.
Nareszcie udało mi się obrobić wszystkie zdjęcia z Sabatu Północy  w Szczecinie, na którym byłam  m.in. z Anią.
Powiem Wam szczerze, że wystawcy nie dopisali - było ich mało, a do tego mieli kosmiczne ceny. Liczyłam na to, że zrobię sobie zapas drewienek do decu, a tu lipiec. Było w sumie jedno dobrze zaopatrzone stoisko, ale ceny mieli większe niż Empik.
Jedyny zakup poczyniony na tych targach to komplet drewnianej biżuterii.


Ale warsztaty były wspaniałe!!!!!Z bogatej gamy warsztatów wybór padła na Powertex. 

Powertex jest przyjaznym dla środowiska utwardzaczem tkanin na bazie wody , który może być używany jako alternatywa dla poliestru. Występuje w siedmiu kolorach. Powertex utwardza materiały chłonne, takie jak tkaniny, papier, karton, skóry i włókna szklane. Powertex można łatwo połączyć z samoutwardzalnymi glinami, betonem, kamieniami, ceramiką, drewnem, piaskiem i Stone Art. Dzięki Powertex możemy stworzyć rzeźby, obrazy, dekoracje i biżuterię. Powertex transparentny jest mlecznobiały, a po wyschnięciu staje się matowy i pozostawia oryginalne wzory i kolory z utwardzonych materiałów. Można utworzyć Powertex w dowolnym kolorze dodając odpowiedniego barwnika do transparentnego Powertex . Po wyschnięciu prace mogą być wykończone farbami olejnymi, akrylowymi lub barwnikami Powercolor zmieszanymi z lakierem EasyVarnish. To połączenie sprawia, że farba natychmiast staje się wodoodporna. Powertex wysycha na powietrzu, ale ciepłe powietrze z suszarki lub kaloryfer przyspiesza czas schnięcia. (http://www.powertex.com.pl/powertex/)
A teraz relacja fotograficzna: 
Tak wyglądała głowa mojej rzeźby. Do wyboru była głowa Mariani i Masajki. Wszyscy wybrali Mariani. 


Tułów styropianowy nabijałyśmy na stojak i do niego przymocowywałyśmy głowę. Używałyśmy tylko naturalnych materiałów, czyli folii aluminiowej i papierowej taśmy.
raca wre :-)





Tak wyglądała głowa z tułowiem.


Teraz ubranko z plastycznej masy, którą dłuuuugo trzeba było wyrabiać.



Wszyscy wratdo rzeźbią...


Dobrze, że pomyślałam o tym, aby wziąć z domu robocze ubranie na przebranie, bo możecie mi wierzyć, że była to brudna robota :-)


Gotowe!
Tu jeszcze na stanowisku pracy,


A tutaj w towarzystwie innych wykończonych pań.

 A tutaj już w domu na honorowym miejscu.


Powiem Wam, że gdy dotarłam do domu i okazało się, że moje dzieło jest całe i zdrowe to byłam najszczęśliwsza na świecie. Była to naprawdę ciężka praca, ale z efektu byłam niezmiernie zadowolona.
Bawiłam się świetnie, poznałam wspaniałe kobitki i zdobyłam nowe doświadczenia. Jestem niezmiernie zadowolona, że Ania mnie namówiła! Jeżeli będziecie miały możliwość uczestniczenia kiedyś w takich warsztatach, to gorąco polecam.

Na zakończenie dzisiejszego długiego posta pochwalę się, że udało mi się wygrać w wyzwaniu Cyklicznym u AngeluS. Jestem strasznie z tego powodu dumna i szczęśliwa!


zapraszam tez gorąco na Wymiankę komórczakową. Zapisy TU



2 komentarze:

  1. Efekty wspaniałe :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu gratuluje zdobycia kolejnych doświadczeń, praca prezentuje się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie wszystkim za komentarze. Dają mi one chęć do dalszego tworzenia.

Google+ Badge

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...