Przedstawiam Wam dziś dwa misie. Jeszcze cieplutkie, które właśnie wyszły spod mojego szydła i od razu zaczęły buszować w kwiatkach mojej mamy.
Pierwszy jest fioletowy. Ta wełna jest jakaś dziwna, ponieważ na zdjęciach wychodzi jakaś taka nijaka, ale na żywo ma bardzo ładny kolor. Miś ma kwiatuszka dla swojej przyszłej właścicielki.
Drugi jest brązowiutki jak czekolada. Trochę ma wredną minkę. Niestety nie opracowałam jeszcze sposobu robienia misiom ładnych uśmiechów, ale nauczę się :-)
I to tyle nowości na dziś.
:-*
:-*


































