Powodów mojej nieobecności było sporo. Oczywiście zakończenie roku. Jak co roku było sporo do zrobienia, dużo pisania, drukowania i podsumowywania.
Ale to nie jedyny powód. Miałam po prostu decu- i szydłowstręt. Nie miałam w ogóle ochoty na jakiekolwiek twórcze działanie.
Ale wracam do blogowego świata.
Koniec roku szkolnego miał miejsce już ponad tydzień temu. Pochwalę się Wam serduszkami, które powstały na specjalne zmówienie Ani dla jej podopiecznych kończących w tym roku klasę trzecią podstawówki.
Mam nadzieję, że dzieciakom serduszka przypadły do gustu. Moim zdaniem (nieskromnym) świetny pomysł na oryginalną i niepowtarzalną pamiątkę.
W dalszej części posta pochwalę się cudownym prezentem, który przyleciał do mnie od Edytki z okazji wygranego Candy.
Cuda do mnie przyleciały - mnóstwo herbaty w przepięknej herbaciarce i przepyszne domowe winko.
Bardzo dziękuję Edytce za przepiękny prezent. Ta herbaciarka to dzieło sztuki. Jestem niesamowicie ciekawa na czym polega ta technika.
Pozdrawiam Was serdecznie, letnio i gorąco.
W poniedziałek wracam do mojego Koszalinka nareszcie! nie mogę sie doczekać.





